niedziela, 26 października 2014

1. Cichy, nieproszony gość.

-Mózgu, jesteś tam?
-Czego chcesz Sumienie?
-Mówiłeś, że się jej pozbędziemy! Obiecałeś, że przestaniemy odczuwać ten ból!
-Wiesz, Sumienie, to nie jest jednak tak proste jak mogłoby się wydawać. Pamiętasz jak ją poznaliśmy?
-Oczywiście. Pojawiła się na naszej drodze jako cichy, nieproszony gość. Na początku była taka nieśmiała, ale z czasem zadomowiła się u nas na stałe zabierając dla siebie jak największą przestrzeń. Zaledwie kilka dni od jej narodzin zaczęła nami rządzić i rozstawiać po kontach.
-Pamiętasz, co przyniosła nam w podarku?
-Cierpienie i łzy.
-Na początku myślałem, że tylko ty jesteś podatny na jej poczynania.
-Ale Tobie również zawróciła „w głowie”.
-Pamiętasz jak zmizerniała?
-Zbyt dużo obiecywała, za długo pocieszała, za wiele brała na swoje barki.
-I właśnie wtedy, gdy wydawało się, że robi się słaba, że powoli umiera i staję się łatwym celem uraczyła nas całym swoim dobrem stając się jeszcze silniejszą.
-Mózgu, czy Ty się przypadkiem jej nie boisz?
-To dla nas zbyt trudny przeciwnik, mój przyjacielu.
-Dlaczego tak uważasz?
-Sumienie, zapamiętaj, że ona – Nadzieja, umiera ostatnia.

***

Witam wszystkich, którzy tu zaglądają.  Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej, i nie uciekniecie w popłochu przez dziwnymi, ogromnymi czeluściami mojej niekończącej się wyobraźni. :) Na wstępie chciałabym zachęcić do odwiedzenia zakładki "O BLOGU", bo to z pewnością pomoże Wam zrozumieć cel tego bloga. 

Pozdrowienia,
N.

Z dedykacją dla Syntii, bez której ten blog z pewnością nigdy by nie powstał. Dziękuję. 

10 komentarzy:

  1. o jejku dla mnie?? Dziękuję ślicznie <3
    Rozdział już czytałam wcześniej i kolejny raz powtórzę, że jest w tym jakaś magia, czarujesz słowem i to jest w tym piękne.
    Jestem ciekawa ile jeszcze takich epizodów wpadnie Ci do głowy;)
    Z chęcią je wszystkie przeczytam, cieszę się też, że zdecydowałaś się na drugi blog <3
    Pozdrawiam i przepraszam za mój brak czasu
    Syntia ;))
    ps. wyłącz antyspam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że takowy mam włączony :D. Już lecę się go pozbyć. Nie wiem, co mam więcej powiedzieć, oprócz tego, że naprawdę dziękuję Ci, że jesteś obok mnie. <3

      Usuń
  2. Kochana, bardzo, ale to bardzo dziękuje że pozostawiłaś ten oto link na moim n-ieulotne :). Bardzo podoba mi się forma, w jakiej piszesz, to wszystko czyta się z taką lekkością, na początku pomyślałam sobie, że w tekście mowa o miłości, jednak później zostałam zbyta z tropu, i to jest wspaniałe! Fakt, że wprowadzasz czytelnika w pewną niepewność i fundujesz dużo emocji, zaciekawienia.
    Mam nadzieję na więcej takich cudnych dzieł,
    buziaki, K. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako druga osoba mówisz mi, że myślałaś o miłości. Mimo wszystko, jakkolwiek to zabrzmi, bardzo mnie to cieszy, bo dzięki temu wierzę, że wciąż potrafię zaskakiwać. Mam nadzieję, że będziesz tu ze mną zawsze, dziękuję za wszystko :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha! Wiedziałam, że się wreszcie zdecydujesz i to opublikujesz, zdolna dziewczyna! :* Ja już Ci mówiłam, co myślę na temat Twojej twórczości, nie chciałabym się powtarzać, a jedynie Ci pogratulować odwagi i wytrwałości :D. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze przystąpisz do napisania całego opowiadania :D. A tym czasem, idę czytać dalej :*

    Zou.

    OdpowiedzUsuń
  5. P.S wyłącz proszę weryfikację obrazkową, bo mnie jasny gwint zgniecie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jaa, myślałam, że już wyłączyłam :D.
      Dziękuję za każde pokrzepiające słowo, moja Zouzo! :*

      Usuń
  6. Kurczę. No, więc jestem tutaj niby znowu, że dawno tutaj nie bywałam i prawie zapomniałam o tym cudnym blogu, ale już pamiętam. I chyba mój punkt widzenia po spędzeniu zaledwie jednego roku w gimnazjum zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni, bo jednak tym razem nie myślałam, że to miłość. Kryśka dorasta... A Promise pisze genialnie nadal i nadal :')

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pfff i to się miało opublikować z mojego drugiego bloggerowego profilu. Przepraszam ;c

      Usuń
  7. Pamiętam to, pamiętam! Czyżby to była praca konkursowa, która wygrała...? *porusza brwiami i znacząco się uśmiecha* Wybacz, że tak późno wpadam, ale już nadrabiam zaległości! O tym tekście już się wypowiadałam i wciąż uważam, że jest świetny, chociaż niezmiernie krótki :<

    OdpowiedzUsuń